Wierność ideałom kosztuje człowieka bardzo dużo: szczęście osobiste, spokój i zrozumienie otoczenia. Zarazem właśnie ta cena nadaje życiu bohaterów sens, a ich wyborom moralną wielkość.
Ideały, czyli wartości, dla których człowiek gotów jest działać wbrew własnej wygodzie, rzadko bywają darmowe. Wierność wysokim celom może wzbogacać, bo daje poczucie sensu. Może też pozbawiać, bo każe rezygnować z tego, co zwykłe i bezpieczne. Uważam, że literatura polska końca XIX wieku pokazuje to szczególnie wyraziście. Dwaj bohaterowie, doktor Tomasz Judym z „Ludzi bezdomnych” Stefana Żeromskiego i Stanisław Wokulski z „Lalki” Bolesława Prusa, zapłacili za swoje ideały bardzo wysoką cenę. Judym wybrał służbę ludziom biednym, Wokulski miłość do Izabeli Łęckiej.
Pierwszym argumentem jest wyrzeczenie się szczęścia osobistego, które widać w losach Judyma. Bohater pochodzi z warszawskiej biedoty, bo jego ojciec był lichym szewcem na Ciepłej ulicy, i sam o tym mówi z „kłującą satysfakcją”. Skończył medycynę w Warszawie, a potem pracował w paryskich klinikach chirurgicznych. Do kraju wraca z poczuciem misji wobec ludzi, których warunki życia znał z własnego doświadczenia. Domaga się higieny, czystych mieszkań i godnych warunków dla ubogich, a po wyjeździe do uzdrowiska w Cisach zderza się z interesami możnych, którym zależy na spokoju i zyskach. Najcięższą ofiarą jest jednak odrzucenie miłości do Joasi Podborskiej, poznanej jeszcze w Paryżu. Judym uznaje, że założenie rodziny uniemożliwiłoby mu służbę innym, więc świadomie wybiera „bezdomność” jako koszt swojej drogi. Kontekstem historycznoliterackim jest tu zderzenie pozytywistycznych haseł pracy u podstaw i pracy organicznej z nastrojami przełomu wieków. Ideał społecznika zostaje w powieści Żeromskiego przeniesiony w świat Młodej Polski, w którym program pracy nie chroni człowieka przed osobistą klęską.
Drugim argumentem jest wierność ideałowi miłości, która pochłania energię życiową Wokulskiego w „Lalce”. Bohater wraca z Bułgarii jako człowiek zamożny, bo dorobił się podczas wojny rosyjsko-tureckiej, i całą swoją aktywność podporządkowuje Izabeli Łęckiej. Według badacza Samuela Sandlera potwierdza nawet urzędowo swoje szlachectwo, by zbliżyć się do kobiety z wyższych sfer. Przez pośredniczkę, panią Meliton, skupuje weksle Łęckiego i srebra panny Izabeli. W jednej ze scen rozdziera paczkę weksli na jej oczach, pytając: „Znać kupca?”, a ona odpowiada tylko: „Szkoda pana”. Na wyścigach wygrywa klacz i oddaje pieniądze w ręce Izabeli, a w odpowiedzi dostaje uśmiech i spojrzenie, które niczego nie obiecują. Wokulski jest człowiekiem czynu, bo nie poprzestaje na marzeniach, a jego ambicje i siły sięgają dalej niż miłość. Kontekstem biograficznym jest postawa samego Prusa, który angażował się w działalność filantropijną i widział w społeczeństwie organizm, w którym każdy służy ogółowi. Wokulski, romantyk w pozytywistycznym świecie, płaci za swój ideał spokojem i majątkiem. W chwilach kryzysu skarży się na „mechanizm ślepych sił”, których stał się igraszką, i myśli o samobójstwie. Jego zniknięcie w finale pozostaje niejednoznaczne.
Trzecim argumentem jest samotność i niezrozumienie, które towarzyszą obu bohaterom. Judym spotyka się z chłodem środowiska lekarskiego. W scenie odczytu starszy kolega Kalecki chwali jego „uczucia altruistyczne”, lecz Judym odbiera to jako natrząsanie się z jego nędzy, a zebrani patrzą na niego bez gniewu, ale i bez przejęcia. Wokulski w salonach arystokracji bywa traktowany jak kupiec i dorobkiewicz. Baron Krzeszowski wypomina mu jego triumf na wyścigach z impertynencją, a pan Tomasz Łęcki obejmuje go ramieniem z ceremonialną uprzejmością, choć widzi w nim przede wszystkim źródło pieniędzy. Różnica polega na tym, że Judym wybiera samotność w pełni świadomie, natomiast Wokulski płaci stopniowo, nie zdając sobie od razu sprawy, jak bardzo ideał go wyniszcza. Kontekstem biblijnym jest tu słowo o Synu Człowieczym, który nie ma gdzie głowy położyć (Mt 8,20), będące archetypem bezdomności płynącej z misji. Kontekstem filozoficznym jest etyka obowiązku, według której człowiek bywa zobowiązany do poświęceń także wtedy, gdy nie przynoszą mu one żadnej korzyści. Badacze porównujący obie powieści widzą w tym tragizm, czyli konflikt między wyznawanymi wartościami a realnymi szansami na ich spełnienie.
Podsumowując, Judym płaci rezygnacją ze szczęścia osobistego, Wokulski spokojem, majątkiem i być może życiem, a obaj samotnością i niezrozumieniem otoczenia. Potwierdza to postawioną tezę: cena wierności ideałom jest wysoka, ale nie bezsensowna. Obaj bohaterowie zachowują godność i moralną wielkość, bo nie porzucają tego, co uznali za najważniejsze. Ich losy są zarazem ostrzeżeniem i wyzwaniem, ponieważ każdy czytelnik musi sam rozstrzygnąć, jak daleko jest gotów się posunąć w wierności własnym wartościom.